piątek, 5 lipca 2013

o indyjskim kubku co miał mnie dość!




Zły kubek, zły… i inwalida teraz. Stoi na kuchennym blacie cały nadęty, z wielkim brzuchem. 
Obrażony? 
Nie.. raczej głuchy. Pozbył się ucha. 
Dlaczego? Zwyczajnie miał mnie dość.
Teraz stoi tam sam jak palec, niesłyszący, ale nadal pijący.
Do czasu!
znalazłam dla niego nowe zadanie.
Jednak najpierw muszę się nauczyć migowego, języka kubkowego, by móc mu je wytłumaczyć.

Co na to jego rodzina? 
Stwierdziła, że zawsze miał coś nie tak..z uchem.

czy przywiązuję się do rzeczy materialnych? raczej nie, ale do niektórych mam duży sentyment. 
indyjski kubek - pamiątka. przechowywał w sobie dużą dawkę wspomnień. 
a brak ucha, chyba dodał mu uroku i kubkowej niewinności. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz