poniedziałek, 1 lipca 2013

o smaku słońca

po nocy wstaje dzień, a po burzy słońce… ciepła grzanka z czerwonym słońcem i zieloną nadzieją 

nie bez powodu Włosi nazywani są dziećmi słońca. bruschetta zjedzona o poranku sprawia, że świat staje się lepszy, a gdy dołączy do tego kubek własnoręcznie zrobionego grande caffe latte... 
wierzcie mi, czuję się jak prawdziwa Włoszka.





grzanka o złotej karnacji, ma tak zgrabne boczki, że bazylia - niezłe ziółko -  zzieleniała aż z zazdrości, a pomidor - wieczny amant - cały skąpał się w miłości... 
zgrane trio o prawdziwym włoskim temperamencie.   


Bruschetta (Antipasto)

Składniki: 
( na około 4 sztuki)

pieczywo pszenne (może być bagietka, bułka paryska)
1 duży pomidor
4 ząbki czosnku
garść świeżych listków bazylii
oliwa z oliwek (lub inna)
suszone oregano/bazylia
sól i pieprz

nagrzewamy piekarnik do 180st C. dwa ząbki czosnku drobno kroimy lub wyciskamy, łączymy z oliwą z oliwek, solą i smarujemy kromki pieczywa. wkładamy do nagrzanego piekarnika na ok. 7-8 minut, aż będą rumiane i chrupiące. 
pomidor kroimy w kostkę, dodajemy drobno posiekane listki bazylii, czosnek oraz przyprawy. nakładamy na jeszcze gorącą grzankę. 

do pomidorowego farszu możemy dodać również oliwki, kilka kropel octu balsamicznego lub ser mozzarella -  naszą bruschettę zapiekamy dodatkowo przez 2 minuty. 

jeśli masz mało czasu, do zrobienia grzanek możesz wykorzystać zwykłą patelnię ;) 


3P:  proste, piękne, pyszne
zamykam oczy i przenoszę się do słonecznej Toskanii; lubię kiedy dobrze się dzieje:)



1 komentarz: